Podróż przez życie z licznymi przystankami, w tym również autobusowymi
RSS
poniedziałek, 19 października 2015

Bardzo rzadko piszę tu o książkach, choć jest to przecież moja największa chyba pasja. Starannie oddzielam jednak to, co czytam dla poszerzenia swoich horyzontów od tego, co czyta się dla przyjemności (choć jedno nie wyklucza drugiego). Bardzo lubię kryminały, Agatha Christie to dla mnie niedościgniony wzór autora powieści kryminalnych nieco trącących dziś myszką. No kocham tę starszą panią i koniec.

Ostatnio trafiłam przypadkowo na powieść kryminalną amerykańskiej pisarki Joanne Fluke "Śmierć za cukiernią. Współczesny sensacyjny kryminał ze słodyczami w tle"(Bellona, Warszawa 2012). Zgodnie z amerykańskimi standardami powieść opatrzona jest informacją, iż była bestsellerem "New York Timesa", czego potwierdzeniem są fragmenty pełnych zachwytu recenzji. Główna bohaterka, młoda właścicielka cukierni "Ciasteczkowa Dolina" nie tylko piecze cudowne ciasteczka, ale amatorsko i z sukcesami zajmuje się rozwiązywaniem rozmaitych problemów kryminalnych, pomagając przy tym swojemu szwagrowi - detektywowi miejscowej policji.

Powiedzmy szczerze, warstwa kryminalna i detektywistyczna w tej książce jest marna, znawca tego typu gatunku nie dotknąłby jej nawet kijem. Matko kochana, dziewczyna przesłuchuje mieszkańców miasteczka jak zawodowa policjantka w przerwie między jednym wypiekiem a drugim i przesłuchiwani jakoś na to się godzą, nikt nie protestuje. Wynosi dokumenty z miejsca przestępstwa, włamuje się do podejrzanych pomieszczeń, o których policja dziwnie zapomniała... Masakra jakaś.

Co więc tak naprawdę zachwyca w tej niedobrej powieści? Posłuchajcie sami: "Chrupiące Czekoladowe Pieguski", "Wiśniowe Pyszności w Czekoladzie", "Czarno-Białe Ciasteczka", "Cukrowe Laseczki" (takie ozdoby na choinkę, a nie żadne słodkie laski do podrywania), Czekoladowo - Pekanowe Krążki"... i wiele, wiele innych.

Przepisy na ciasteczka z "Ciasteczkowej Doliny". Ale jakie przepisy!!! Najbardziej dwuleworęczna osoba przygotuje ciasto, upiecze i udekoruje bez obawy otrucia otoczenia. Przepisy najbardziej chyba lubiane typu wymieszaj, nie przesiewaj, połącz, zagnieć, nie przejmuj się. Podstawową miarą wszystkiego jest szklanka.

Dwa z nich wypróbowałam i własną głową ręczę, że się wypieki udały. Nie masz pekanowych orzechów ? To zastąp je czymś innym. Nie masz wiórków czekoladowych? to zetrzyj tabliczkę czekolady. W przepisie jest dżem truskawkowy, a Ty masz wiśniowy albo morelowy? No to lu, dawaj taki jaki masz. Jest nawet przepis na własnoręczne wykonanie brązowego cukru..

Na polskim rynku księgarskim pojawiły się jeszcze dwie inne powieści kryminalne Fluke z ciastami w tle. Jestem na tropie jednej z nich. Podzielę się uwagami. 

Tagi: książki
20:59, atojaxxl
Link Komentarze (6) »