Podróż przez życie z licznymi przystankami, w tym również autobusowymi
RSS
poniedziałek, 15 lipca 2013

No to się porobiło. Radwańska w szczytnym podobno celu rozebrała się do naga, pozwoliła się co gorsza sfotografować i co już najgorsze - zdjęcia zobaczył cały świat. A jak cały świat, to przede wszystkim nasz polski kołtun.

Zdjęcia ukazują zgrabną sylwetkę naszej tenisistki, piękne opalone ciało, szczegółów nie widać w ogóle. Zresztą zdjęcia pozostałych sportowców też zostały tak zaaranżowane, że intymne szczegóły są niewidoczne. Mnie w każdym razie nie gorszą. Ale ja już taka jestem, niewiele może mnie zgorszyć. A pięknego, zgrabnego ciała mogę tylko pozazdrościć. Rozbierać się publicznie nawet na plaży nie rozbieram, bo nie chcę narazić nikogo na wstrząs estetyczny a siebie na akcję Greenpeace.

Tymczasem zanim jeszcze zdjęcia opublikowano, zabrał głos jakiś ksiądz, prorokując, że kiedyś kiedyś Radwańska pożałuje,że się rozebrała, bo naraża swojego potencjalnego męża i ewentualne potomstwo na traumę, która może zrujnować jej przyszłą rodzinę. Myślałam, że bruzdy dzieci z in vitro i krzyczących zarodków już nic nie jest w stanie przebić. Myliłam się.

Młodzież katolicka w ramach walki o zdrowie moralne wyrzuciła panią Agnieszkę z funkcji ambasadorki akcji "Nie wstydzę się Jezusa". Ciekawe, co Jezus by na to wszystko powiedział i komu z "moralnie nienagannych" ambasadorów pokazałby drzwi.

I gdy tak zastanawiałam się, co złego jest w tym, że ktoś ma piękne ciało, że dba o nie, że prowadzi w tym celu zdrowy tryb życia, natrafiłam na tekst Ewy Lipskiej. Napisany jakiś czas temu,  jak ulał ilustruje hipokryzję części naszego społeczeństwa.

Prawda o Rubensie

Śniło mi się,że grupa prawicowych posłów udała się do muzeum "Albertina" w Wiedniu, aby obejrzeć wystawę Rubensa.

- Nie chcę być gołosłowny - oświadczył eurodeputowany- chcę protestować pod gołym austriackim niebem. -

Goła szabla, goły miecz - powiedział drugi z gołą głową.

- My nie będziemy walczyć gołymi rękami, ale moralnymi argumentami. My będziemy obnażać prawdę o panu Rubensie i innych jemu podobnym.

Uznano,że to akt dużej odwagi i warto do niego pozować.

Na wiedeńskim niebie królował Pejzaż z tęczą a do muzeum wchodziły Trzy Gracje. Po prostu Święto Wenus.

Posłowie przyglądali się tym niegodziwościom zagryzając przeambułkę z salcesonem. "Te naganne moralnie" dzieła "epatują nagością" napisali w demarche, wsiedli do czterocylindrowego autodafe i ruszyli w kierunku swego kwaterunkowego kraju.

                                                                                            Ewa Lipska

A ja z prawdziwą przyjemnością patrzę na Radwańską i na Trzy Gracje :)

15:08, atojaxxl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lipca 2013

Nasza spółdzielnię mieszkaniową omijam jak zarazę. Idę jak już żywcem muszę. Jeśli ktoś nie pamięta, jak wyglądała obsługa klienta w tamtych czasach to powinien zajrzeć. Poczułby się jak w skansenie. Prezes prezesuje już 40 lat, podobnie większość zarządu. Zebrania ustawiane są tak, żeby dominowali na nich dworzanie prezesa, którzy głosują jak im kazano. Gdy na sali znajdzie się jakaś opozycja, natychmiast szuka się na nią haka.

Urzędniczki (nie wiem czy to adekwatna nazwa) tronują, po prostu tronują - krzesła wyłożone szydełkowymi poduszkami, kocykami. Panie natychmiast po przyjściu do pracy robią dwie rzeczy: zdejmują buty i wkładają wygodne domowe kapcie oraz podejmują wędrówkę z czajnikami. Po chwili wszędzie czuć zapach świeżo zaparzonej kawy, tzn. kawy mielonej zalanej w szklance lub kubku wrzątkiem. Tu się nic nie zmieniło.

Wchodzę do ciasnego pokoju, 5 stanowisk, przed komputerami 5 pań, żadna nie reaguje na moje dzień dobry, żadnych identyfikatorów. Oddziela mnie od nich kontuar. Panie wpatrują się w monitory, przed każdą kawa i jakieś jedzenie, na przykład pani pod oknem wcina łyżeczką ciasta z plastikowego pojemnika: ciasto - kawa - klik klik, ciasto-kawa-klik klik. Okruszki na klawiaturze, klik klik, ciasto.... Kolejna zajada sałatkę. Jest po 8.00 , pracę zaczęły kilka minut wcześniej.

Wreszcie jedna się lituje nade mną, szybko załatwiam sprawę i przechodzę do kolejnego pokoju. Tam też zainteresowanie mną takie sobie, muszę wyrecytować z czym przyszłam, żeby odpowiednia osoba się ujawniła i wyjaśniła mi zawiłości systemu czynszowego.

Korzystam z możliwości wnoszenia opłat przez internet. W każdej firmie mam swoje konto, gdzie mogę sprawdzić, jak wygląda sytuacja: kiedy mija termin wpłaty, jakie mam ewentualne zaległości lub nadpłaty. W spółdzielni nadal obowiązują książeczki wpłat, choć można też przez internet. Ale nie ma mowy o e-BOKu. Tu trzeba przyjść, odstać, tu się jest nadal niewygodnym petentem , a nie równorzędnym członkiem spółdzielni, dzięki któremu te panie mają gdzie wygodnie siedzieć, parzyć kawę, oglądać w necie zdjęcia ze chrzcin wnuka i pobierać co miesiąc dobrą pensję.

15:54, atojaxxl
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 lipca 2013

"Nadejszła wiekopomna chwila"... Spółdzielnia podniosła czynsz o 29,70. Prezydent miasta przysłał ulotkę z odpowiednią instrukcją. Od tygodnia zwieraliśmy szeregi, patrzyliśmy na ręce każdemu, kto skradał się do kuchni w kierunku szafki z koszem na śmieci.I przepytywaliśmy się na wyrywki:

Tubka po paście do zębów ? Do czarnego !!!

Słoik po majonezie ? Do zielonego, pod warunkiem,że słoik umyty !!!

Koperta wyłożona folią bąbelkową ? Rozdzielić - papier do niebieskiego, folia do żółtego.

Torba po mące? Do niebieskiego !!!

Butelka po oleju jadalnym ? Nooooo... To jest tzw. odpad problemowy. Nieee, jak umyjemy to do żółtego, a jak nie umyjemy to do czarnego.

Pęknięta szklana butelka do karmienia? Do zielonego !!!

Baterie z mp3 ? Odpad problemowy, do pudełka w przedpokoju, oddamy nauczycielce, która co roku razem z klasą zbiera na konkurs.

Pestki z czereśni? Do czarnego!!!

Worek zakrętek plastikowych ? Już nikt nie zbiera? To do żółtego !!!

W kuchni stanęły pod ścianą 3 wielkie sztywne torby ekologiczne oznaczone dla G. odpowiednimi kolorami. To on w naszym domu jest panem koszowym i on będzie wynosił to, co w torbach się posegreguje.

Dziś miała nastąpić inauguracja nowych zasad gospodarki odpadami. I co ? I co ? Nowych, kolorowych pojemników nie ma, stare przeładowane, pod wiatą śmietnikową jak zwykle góra worków porzuconych przez okolicznych posiadaczy prywatnych domów... Z wielkiej chmury szumnych zapowiedzi pozostał smród unoszący się w okolicach śmietnika. I wiedza o prawidłowym segregowaniu. Zawsze coś...

15:09, atojaxxl
Link Dodaj komentarz »