Podróż przez życie z licznymi przystankami, w tym również autobusowymi
RSS
środa, 22 czerwca 2016

Nie, nie wygrałam miliona w totka. Za to obsadziłam balkon 16 odmianami million bells i superbells:) To coś takiego jak surfinia, tylko kwiatuszki - miniaturki i też tworzą opadające kaskady

               Balkon1

Różnica między million- i super- polega na tym, że milliony mają wokół środka ciemniejszą obwódkę a super- kontrastowe paseczki oddzielające nibypłatki

               Balkon2

Część "wyszła" poza balkon i stąd niezbyt udane zdjęcia :)

               Balkon3

Żółto mi...

               Balkon4

... i pomarańczowo...

               Balkon5

A tutaj poniżej pełne miniaturki

               Balkon6

Część pełnych wpełzła między czarną surfinię - w pełnym słońcu czarna nie wydaje się czarna, ale gdy nie ma słońca cieszy oko piękną głęboką czernią, jak z aksamitu

               Balkon7

Po ocieplaniu bloku "ukradziono" nam po 20 cm szerokości balkonów, taki gruby styropian zastosowano do ocieplania ścian pod oknami balkonowymi. Wąsko i niewygodnie. Na szczytowych ścianach zaryzykowałam posadzenie rdestu Auberta. Wszystkim polecam. Rośnie jak głupi, nie ma wielkich wymagań, jest mrozoodporny. Polazł już po ścianach do sąsiadki u góry a część górnych pędów zaanektowała sznury do bielizny pod sufitem. Po drugiej stronie mam posadzony winobluszcz japoński (tu niewidoczny) - też pnie się jak oszalały. Obydwa niebawem zakwitną, to dopiero będzie radość. I moje pomidorki - miały być niskie:( a kilka dni po zrobieniu tego zdjęcia już minęły parapet.

                Balkon8

I jeszcze kilka pojedynczych piękności:

               Balkon9

Najmłodszy nabytek, już pięknie kwitnie

                    Balkon10

I jedyna w tym towarzystwie prawdziwa duża surfinia. Szukałam brązowej z żółtym paskiem ale w tym roku nie znalazłam. Ta tez jest piękna.

                    Balkon12

Te pelargonie wyhodowałam sama, z ubiegłorocznych odrostów. Całą zimę trzymałam na parapetach. W towarzystwie superbellsów odmiany cameleon (u samej góry) i limonka (to te żółte z białym paseczkiem) prezentują się nieźle:)

                     Balkon11

Tagi: kwiaty
14:51, atojaxxl
Link Komentarze (8) »
czwartek, 16 czerwca 2016

Minął miesiąc od ostatniego mojego wpisu.

Jakoś tak zeszło, działka, mieszkanie, dużo czytania. Podziwiam blogerów piszących codziennie. Podziwiam blogerów komentujących każde zdarzenie. Podziwiam blogerów codziennie odnoszących się do bieżącej sytuacji politycznej. Mają tysiące komentarzy, na ich blogach toczą się długie dyskusje. Inni opisują każdy szczegół swojego życia, każde umyte okno i podwiązanego pomidora. Chyba posługujemy się inną miarą czasu, bo mnie go stale brakuje. 

Ale jestem winna wyjaśnienie. Moonfairy pyta, co u mnie słychać i czy opuścił mnie pech.

Dziękuję, że w morzu blogów pamiętasz o moim.

Z pechem to jest tak, że jak się już uczepi, to trudno go się pozbyć. W piątek "coś" uszkodziło mi kartę bankomatową. W południe płaciłam nią w sklepie a wieczorem w tym samym sklepie już mi odrzuciło transakcję. Mało tego, w kolejnym sklepie sytuacja się powtórzyła w sobotę i bankomat w moim banku też przerwał wypłatę. Na weekend zostałam z 80 groszami:) Ratunek w niezawodnej córce. Przetrwaliśmy.

W poniedziałek straciłam w banku półtorej godziny, żeby sprawę wyjaśnić. Z miłą panią Beatą chodziłyśmy do bankomatu jednego, drugiego - to samo. Odmowa transakcji. Pani B. łączyła się z centralą, badano moje wejścia z kartą na różne terminale i niczego nie wyjaśniono: karta aktywna, powinna działać do końca. Trudno się mówi, wniosek o nową kartę i czekanie 10 dni. Pieniądze pobieram w kasie:)

We środę - no cóż, przejechałam całe miasto do najlepszego sklepu ogrodniczego. Niewielkie zakupy, towar w koszyku i ...zonk!!! Zapomniałam, że nie mam karty, a banknoty zostały w drugiej torebce. I zaskakująca reakcja sprzedawców: tak manipulowali cenami, żeby wystarczyło drobnych, które miałam przy sobie, zamiast 29 zł zapłaciłam 17 zł - np. uznano, że sadzonki są nieco gorszej jakości i przeceniono je od ręki :) A były takie same jak wszystkie.

A poza tym wszystko idzie ku lepszemu. Truskawki tanieją, czereśnie też, agrest dojrzewa. I nawet ślimaków na działce jakby mniej. Jeszcze żeby tak nasi...

20:41, atojaxxl
Link Komentarze (5) »