Podróż przez życie z licznymi przystankami, w tym również autobusowymi
RSS
niedziela, 31 maja 2015

Dziś Dzień Bociana Białego, tradycyjnie obchodzony w ostatni dzień maja. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, że przed Dniem DZIECKA ? A wiadomo, że dzieci to sprawka bocianów i kapusty, no i jeszcze wola Pańska. Żadne tam stosunki przed- i małżeńskie, żadne in vitra, sztuczności, matki - surogatki. Tylko bocian. I pole kapusty.

W pobliżu mojego bloku są dwa gniazda bocianie, obydwa zajęte i w obydwu siedzą rodzice na jajkach. Taki los bociana, sam sobie musi wysiedzieć, nikt mu nie przyniesie. Codziennie , ok. 3.30 rano, gdy już blady świt, z bliższego gniazda bocian wylatuje po zapasy. Leci w okolice miejskiego wysypiska śmieci i nad stawy. Wraca najedzony i zamienia się miejscami z partnerką.

Czasem niesie w dziobie pęczek siana, nawet przed blokiem kiedyś wylądował i zabrał potężny pęk z kopki siana zgrabionego i suszonego po koszeniu :) O tej porze nikt mu nie zagrażał.

                              Boćki

Lubię bociany. Gdy mieszkałam u moich Dziadków, obserwowałam jak bociany chodziły po świeżo oranym polu, w pobliżu oracza. Przylatywały też na świeżo skoszone łąki. I chociaż chłopcy lubili zaglądać do ptasich gniazd, to nikt nie odważył się dokuczać bocianom. Ludzie wierzyli, że piorun nie uderzy tam, gdzie osiedlił się bociek. Gdy jesienią odbywał się bociani sejm przed odlotem, wypatrywaliśmy, czy nie został jakiś połamaniec, za słaby na daleką podróż. Marzyliśmy jak to dzieci, że jakiś zostanie i będziemy mogli go wychować jak bociana Kajtka :) Chyba bocianom na szczęście nigdy nie trafiła się nam taka okazja.

Moje bociany nie odlatują :) Kilka lat temu wykonałam je techniką karczochową, dołożyłam im żabkę i tak sobie stoją :)

                Boćki

Wprawdzie dziś świętuje bocian biały, ale przecież czarny też ma jakieś prawa :)

                             Boćki

I jeszcze żabka:

piątek, 29 maja 2015

Wiecie co ? Wyrosła !!! Właśnie szukam jakiejś porządnej dużej donicy, bo jak ją wyniosę na działkę, to mi ją ślimaki wpier....ą nie oglądając się na jej mistyczne właściwości :) No to egzamin z moralności zaliczyłam wstępnie. Bo może jeszcze nie zakwitnąć a potem - bo taka kolej rzeczy - może nie mieć strączków. Będę jej codziennie robić zdjęcie, żeby mieć udokumentowane moje starania :)

Dla nie za bardzo zorientowanych w temacie - patrz mój wpis z 13. kwietnia :)

15:47, atojaxxl
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 25 maja 2015

Zamiast wpisu powyborczego i wylewania swoich frustracji tudzież łez i snucia czarnowidztwa ten uroczy wierszyk Gałczyńskiego z 1939 roku:

Rząd jak piórko w górę leci,

a naród jak ten kloc z ołowiem -

i stąd powstaje, moje dzieci,

pewna dyspepsja, że tak powiem.

 

Bardzo bolesny jest ten przedział,

myślałem właśnie wczoraj w windzie...

mój Boże, gdybym wcześniej wiedział,

to bym urodził się gdzie indziej.

 

A co u mnie ? Jak to na emeryturze, stale brakuje mi czasu. Nie miała baba kłopotu, to pisze książkę, w dodatku nie czytadło, tylko poważną, naukową :)

A z nowości miejskich: nasza komisja rady miasta d/s kultury i nauki negatywnie wypowiedziała się o planach zaproszenia na spotkanie autorskie w bibliotece pani Marii Czubaszek. Dodatkowo postawiono wniosek o WERYFIKACJĘ wszystkich autorów zapraszanych na spotkania z czytelnikami. Wracają stare, sprawdzone metody, do palenia książek coraz bliżej.

I tym optymistycznym akcentem kończę ten miły poranek :) Głowy do góry, wszystko mija, nawet najdłuższa żmija jak pisał stary dobry Lec :)

09:30, atojaxxl
Link Komentarze (6) »