Podróż przez życie z licznymi przystankami, w tym również autobusowymi
RSS
sobota, 12 marca 2016

Swego czasu pisałam tutaj, że pracuję nad książką. Godziny spędzone w bibliotekach, archiwach i przy komputerze zaowocowały publikacją poświęconą zapomnianemu polskiemu poecie Janowi Zychowi. Świetnie wydana przez krośnieńskie wydawnictwo "Ruthenus" jest pierwszą próbą monograficznego opracowania życia i twórczości wyjątkowo pięknej postaci.

                   Zych

Pochodzący z Korczyny koło Krosna Jan Zych ukończył krośnieńskie liceum im. Kopernika, potem filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z niezwykłym, typowo chłopskim uporem uczył się kolejnych języków obcych po to, by czytać w oryginale poezje ulubionych twórców. Wydał 6 tomików własnej poezji, przełożył na język polski niezliczoną ilość wierszy poetów bułgarskich, słowackich, macedońskich, czeskich, ukraińskich, węgierskich, rosyjskich, francuskich a nade wszystko poetów i pisarzy iberoamerykańskich. Tłumaczył książki Marqueza, Paza, Guillena, Eloya, Rulfo, Nerudy. Na język hiszpański przekładał wiersze Miłosza, Szymborskiej, Różewicza, Herberta, Białkowskiego i in.

Swoje życie podzielił między dwie ojczyzny: Polskę i Meksyk, w którym studiował i doktoryzował się oraz założył rodzinę. I tam daleko od korczyńskich wzgórz zmarł w 1995 roku. Jego prochy rozsypano pod drzewem plumerii.

Dziś mało kto pamięta, że był taki poeta i że literatura polska wiele mu zawdzięcza. Ponad 15 lat pracował przecież jako redaktor w dziale poezji Wydawnictwa Literackiego. Przez jego ręce przeszły setki tomów poezji największych polskich poetów. 

Jego postać, twórczość i ciekawe losy zawsze mnie fascynowały. Marzyłam, żeby ktoś napisał jego biografię. Nie przypuszczałam, że tym kimś mogę być ja.  Habent sua fata libelli. I ta książka ma też swój ciekawy los. Dzieciństwo i młodzieńcze  lata Zycha opisał wybitny historyk sztuki, etnograf, regionalista, wielbiciel dobrej poezji i muzyki dr Tadeusz Łopatkiewicz, krośnianin. Ja zajęłam się okresem od studiów do końca życia poety oraz napisałam analizę jego twórczości. Ze współautorem poznaliśmy się dzięki internetowi i przez internet przesyłaliśmy sobie kolejne rozdziały i poprawki oraz zdobyte z trudem zdjęcia, skany artykułów. Dr Łopatkiewicz zajął się także stroną formalną, walką o wydawcę, o wsparcie ze strony rodzinnej miejscowości Jana Zycha. Udało się. We wrześniu ub.roku w Korczynie odbyła się promocja naszej książki:

Zych

Promocja poprzedzona została uroczystością nadania imienia poety miejscowej gminnej bibliotece oraz odsłonięciem tablicy pamiątkowej:

Zych3

Promocja książki odbyła się w pięknie odrestaurowanym dworku Szeptyckich, a w otaczającym go parku mieliśmy okazję podziwiać zmagania rzeźbiarzy,  którzy na oczach publiczności wyczarowywali postaci osób zasłużonych dla Korczyny. Ze wzruszeniem obserwowałam, jak z lipowego pnia wyłaniają się zarysy postaci Jana Zycha:

Zych4

Zych5

Nasza książka promowana jest głównie w południowej Polsce. Ostatnio zaproszono mnie na wieczór autorski do Krosna. Wspólnie z dr. Tadeuszem Łopatkiewiczem opowiadaliśmy licznie przybyłym słuchaczom o naszej fascynacji Zychem i pracy nad książką. Wśród publiczności zasiadł również prezydent Krosna pan Piotr Przytocki. A po spotkaniu podpisywaliśmy nasze dzieło

Zych6

Pracą nad biografią Jana Zycha udowodniłam przede wszystkim sobie, że jeszcze potrafię coś pożytecznego zrobić. I już pracuję nad kolejną książką.

Tagi: książka
10:46, atojaxxl
Link Komentarze (12) »