Podróż przez życie z licznymi przystankami, w tym również autobusowymi
RSS
czwartek, 24 grudnia 2015

Moi Kochani, ten rok nie był dla mnie ani dobry ani zły do końca. Wiadomo zawirowania rodzinne, choroby - norma. Ale to, co dziś się wyprawia, wróży mi ... no właśnie. Najpierw zaspałam, a planowałam wstać o 6.00, żeby pobiec po chleb. Ale od czego mam kochanego zięcia? Kupił, a nawet mi już dostarczyli chleb, weki, graham i chałkę:)

Zaraz po wstaniu z łoża strąciłam budzik, spadł i już nie ruszył. Stoi, 7.45.. pewnie jakaś niedobra wróżba, ale co tam, budzik w spadku po niewiernym, więc niech spada w kosz.

Potem ni stąd ni zowąd spadła mi odchylana klapa od barku, nie wiem dlaczego ale opadła w dół i strąciła szklaną choinkę złożoną z 33 złotych bombek. Z bombek pozostał zloty kurz i metalowy pręt, na którym były osadzone:( No cóż, bombki - też pamiątka po niewiernym, przed 35 laty razem kupowaliśmy. Czyżby dokonywał mi się jakiś remanent w pamiątkach?

A potem to już poszło. Z lodówki wypadła na podłogę śmietana - podłoga oczywiście do mycia, śmietana do kupienia. Po chwili wywrócił się pojemnik ze śmietanką do ubicia - zalała całą stolnicę. Stolnica do mycia - śmietanka do kupienia.

Córka i syn pojechali na cmentarz ze stroikami i zniczami. Syn nie mógł potem dostać się do domu - zepsuł się domofon, jakiś debil zdeformował nasz przycisk a G. nie miał klucza. Prawie płakał...

Teraz widzę, że chyba zabraknie mi tartej bułki, która dzielnie sama zrobiłam. Ba, gdzieś diabeł przykrył mi ogonem rodzynki do sernika, i morele:)

A dopiero jest 11.20. Wszystko przede mną...

Żeby więc bardziej nie zapeszać:

życzę wszystkim - i sobie też - świętego spokoju, świątecznego nastroju i wszelkiego błogosławieństwa Bożego tudzież dobra wszelkiego.                                                                                   Bombka !   

                                   Bożena z synem.

11:41, atojaxxl
Link Komentarze (8) »
piątek, 18 grudnia 2015

Niektórzy być może pamiętają mój wpis z dnia 13. kwietnia br o tym, jak dostałam tzw. fasolkę eucharystyczną do posadzenia. Wahałam się, ale w końcu posadziłam - nie na działce a na balkonie. Miałam tylko jedno ziarenko, nie chciałam ryzykować, że mi roślinkę ślimaki zjedzą.

Najpierw wyglądała tak:

fasolka euch.

Rosła szybko:

fasolka euch.

Coraz szybciej, wiatr porwał oznaczenie:

fasolka euch.

Balkon jej służył:

fasolka euch.3

Potem nastąpiły moje perturbacje ze zdrowiem i nie miałam głowy do robienia zdjęć. W każdym razie fasolka wyrosła aż pod sufit balkonu, wypuściła kilka pędów, przetrwała dzielnie straszliwe upały i prezentowała się tak:

fasolka euch.

Nie wszystkie strączki dotrwały do wieku dorosłego, upały były zabójcze, ale w końcu przyszedł czas żniwa, otwarłam ocalałe i wysuszone strąki i zobaczyłam ziarna. Ku mojemu zdumieniu nie było na nich monstrancji, tylko coś skrzydlatego. Anioły???

fasolka euch.6

Ziarenka starannie przechowuję i na wiosnę będę dalej eksperymentować. Pocieszam się, że jednak mi coś wyrosło i nie jest ze mną tak źle, mam na myśli poziom mojej grzeszności mierzony fasolkowym urodzajem. Może te anioły mnie tak pilnują?

Tagi: takie tam
21:00, atojaxxl
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 grudnia 2015

Jestem, żyję, mam się dobrze, choć pracy mam teraz za dwoje. Wiadomo, co się dzieliło dawniej na dwie osoby, teraz musi zrobić jedna. Moonfairy, tak, zlikwidowałam ten nieszczęsny wpis. Nie ze strachu, ale na prośbę osoby jakoś tam zaangażowanej w pomoc uchodźcom (cokolwiek to znaczy...)

Oprócz typowo przedświątecznych prac domowych wypełniałam sobie jesienne wieczory tworzeniem zimowych krajobrazów w przezroczystych kulach. Inaczej mówiąc wykonywałam bombki krajobrazowe.

bombka krajobrazowa

Najpierw uczestniczyłam w warsztatach, gdzie poznałam wszystkie sztuczki techniczne. Potem zgromadziłam materiał: kule przezroczyste, kule styropianowe, domki pracowicie wycięte i sklejone z włoskiego kartonu, pasta śniegowa powertex, rozmaite suszone owoce i roślinki, kleje, sztuczny śnieg itp - patrz niżej

Bombki krajobrazowe 2

Potem odcięłam potrzebną część kuli styropianowej i na części wypukłej posmarowałam ją pastą śniegową, odstawiłam do wysuszenia. Suchą pokryłam tą samą pastą po stronie płaskiej na mokrej paście ustawiłam kompozycję z suszek, kory, figurek, kamyczków, domków i znowu odstawiłam do wyschnięcia na dwie doby.

Bombki krajobrazowe 3

Na powyższym zdjęciu jest tylko pokazowa przymiarka. Na tych poniżej już gotowe kompozycje. Wysuszoną dobrze kompozycję wstawia się do jednej części kuli przezroczystej, dopasowuje i przykleja dużą kroplą kleju na gorąco. Całość zamyka się drugą częścią kuli, sprawdza całość i ewentualnie ozdabia z wierzchu wstążką, maleńkimi bombkami, gwiazdeczkami itp 

Ja zrobiłam kilka szopek:

Bombka krajobrazowa 4

 

Bombka krajobrazowa 5

 Jak widać, św. Józef musiał znaleźć się poza osłoną wykonaną z kory, ponieważ mimo swoich maleńkich rozmiarów i tak się nie mieścił obok żłóbka. No to sobie stoi z boku i przyświeca latarnią:)

Bombka krajobrazowa 6

 A tu wyżej jest malutki kościółek z dzwonnicą(źle niestety oświetlona), w kuli mniejszej od poprzednich. 

Teraz widzę jak fatalnie sfotografowałam te moje prace, w rzeczywistości są dużo ładniejsze i widać precyzję tych miniaturek

20:41, atojaxxl
Link Komentarze (14) »